Category: Sztuka

Grudzień 18th, 2018 przez ola47

Wiele osób pamięta zapewne film pt. „Dzieciaki do wzięcia” ze słynnym aktorem komediowym Leslie Nielsenem. Również w tym filmie jest element propagandy antychrześcijańskiej – bo tak to trzeba nazwać po imieniu.

Chodzi o scenę, w której jeden z głównych bohaterów, narzeczony Julii, próbuje skorzystać z telefonu w budce ulicznej a przeszkadza mu w rozmowie rosły osiłek, robotnik, wykonujący remont drogi. Otóż, ów prymitywny, agresywny mężczyzna ma na szyi zawieszony krzyżyk. Dość spory – tak duży, żeby nie uszedł przypadkiem uwagi widza. I znowu mamy podświadomy przekaz: katolik to prymityw, ciemniak, cham i agresywny prostak… 🙁

Aleksandra Przybysz

(fot. youtube.com)

 

 

 

Kategoria: Film, Sztuka, Wiara Tagi:

Grudzień 6th, 2018 przez ola47

Ja Cie kocham a Ty śpisz” – no i właśnie – warto się chyba obudzić i zacząć dostrzegać w niektórych filmach elementy antychrześcijańskie. Ja zaczęłam to zauważać dopiero wówczas, gdy moja wiara pogłębiła się i weszłam w relację osobową z Bogiem. Niejako w sposób naturalny zaczęło mnie razić w filmach to, co obrażało Boga – tego, którego poznałam i pokochałam. Wcześniej nie zauważałam tych elementów – teraz wyostrzył mi się „wzrok”. A poniżej kilka przykładów, które sama wyłuskałam w moim ulubionym filmie. Niestety obecnie jest mi dużo trudniej go oglądać… Być może w ogóle nie będę wracać do niego. 

Treśc filmu jest następująca: „Lucy (Sandra Bullock) sprzedaje bilety w metrze. Codziennie rano siedząc w pracy obserwuje młodego, wyglądającego na bogatego mężczyznę (Peter Gallagher), w którym się po kryjomu podkochuje. Pewnego dnia Lucy ratuje życie swojemu „ukochanemu”, który wpada pod pociąg. Niestety w wyniku wypadku popada w śpiączkę i trafia do szpitala. Tam dziewczyna poznaję rodziców mężczyzny, którzy biorą ją za narzeczoną syna” (źródło: www.filmweb.pl).

Na początek moją uwagę zwróciła postać niejakiego Joe – syna właściciela domu, w którym mieszka główna bohaterka. To młody chłopak, o prostackich obyczajach, wyjątkowo odpychający typ, gruby, ubierający się w podkoszulek na ramiączkach o dużym dekolcie, któremu przy kucaniu spadają spodnie i który jest pod opieką kuratora. I tenże typek ma wyeksponowany na owłosionej piersi krzyżyk i medalik(!). To takie drobne skojarzenie – chrześcijanin = tępota i prostactwo.

Drugi drobny szczegół – w czasie rozmowy Lucy z Saulem okazuje się, że Saul jest ojcem chrzestnym Petera. Jak to możliwe(?) – dziwi się Lucy – przecież Saul jest żydem. Ano według niego można to załatwić z księdzem dając mu jako łapówkę meble…!

W ogóle jest to niestety wyjątkowo poprawny politycznie film – otóż pozytywna główna bohaterka jest wyznania Mojżeszowego, jej szef i przyjaciółka z pracy to murzyni  a rodzina chrześcijańska, mimo, że szczęśliwa, pokazana jest jako niezbyt rozgarnięta – firma, którą prowadzą to skupywanie mebli po zmarłych… Rolę mędrców życiowych pełnią dwaj sędziwi mężczyźni: Saul, żyd i Jerry – czarnoskóry szef Lucy.

Jest też scena w kościele, gdzie w czasie mszy seniorka rodu, Elsie, głośno wyraża zdziwienie w jaki sposób ksiądz prowadzący nabożeństwo został księdzem skoro pali marihuanę?? I w ogóle ona woli, gdy msza jest po łacinie, bo wtedy przynajmniej nic nie rozumie(???!!!).

Posumowując: mądrzy są żydzi i murzyni, chrześcijanie są albo głupi i prostaccy albo niezbyt rozgarnięci. Szkoda, bo scenariusz jest dobry a film pełny ciepła i można go spokojnie oglądać z dziećmi… No, tylko, że trzeba im w czasie wspólnego oglądania koniecznie korygować i tłumaczyć to, co opisałam powyżej, żeby ochronić je przed stereotypami narzuconymi przez producentów filmu… Nie ma też w tym filmie – co jest teraz rzadkością – żadnej postaci homoseksualnej. Za to w kilku moich ulubionych amerykańskich komediach romantycznych z lat 90-tych są. Ale o tym napiszę w inny razem…

Aleksandra Przybysz

(fot. youtube.com)

Kategoria: Film, Sztuka, Wiara Tagi: ,

Grudzień 1st, 2018 przez ola47

Muzeum Chopina zrobiło na mnie duże wrażenie, chociaż byłam bardzo zmęczona po jego zwiedzaniu.

Przede wszystkim jest tam faktycznie sporo przedmiotów związanych z kompozytorem i to często naprawdę ciekawych. Można posłuchać jego muzyki w kilku miejscach.

To, co mnie złapało za serce, to kartka z ćwiczeniami kaligrafii Chopina – pokazałam ją synowi, który nie bardzo przykłada się do starannego pisania..

Jest też laurka dla taty wykonana przez małego Fryderyka, gdy miał 6 lat! Naprawdę ujmujący wiersz. Można wysłuchać nagrania – głosu chłopca mówiącego te słowa:

Gdy świat Imienin uroczystość głosi
Twoich, mój Papo, wszak i mnie przynosi
Radość, z powodem uczuciów złożenia,
Byś żył szczęśliwie, nie znał przykrych ciosów,
Być zawsze sprzyjał Bóg pomyślnych losów,
Te Ci z pragnieniem ogłaszam życzenia.

F. Chopin, dnia 6 grudnia 1816

Nie wiedziałam, że Chopin tak ładnie rysował. Poniżej dwa rysunki jakie można obejrzeć w muzeum.

Widziałam też jego oryginalny kalendarzyk, który został sfotografowany strona po stronie i zaprezentowany na ekranie dotykowym – można przejrzeć w ten sposób cały, a są w nim takie oto na przykład zapiski i rysunki:

 

Poniżej jeszcze jeden ekran dotykowy, na którym można obejrzeć.. sami zobaczcie co:

 

Większość zwiedzających w trakcie mojej wizyty to byli obcokrajowcy. Chyba wybiorę się jeszcze raz – w niedzielę wstęp wolny!! 🙂

Aleksandra Przybysz

(fotografie i filmy własne)

Kategoria: Miejsca, Muzyka, Sztuka Tagi: ,